W chorzowskim skansenie W ciepłym, letnim słońcu, w kościółku w chorzowskim skansenie, mogliśmy wczoraj wspólnie przeżywać popołudniowe nabożeństwo. Piękny, głośny śpiew znów wypełnił drewniane mury tej świątyni,a kazanie o uzdrowieniu niewidomego przypomniało nam, że Boże działanie nie zawsze jest natychmiastowe i nie zawsze prowadzi drogą, której się spodziewamy. Czasem uzdrowienie, odpowiedź czy pokój serca przychodzą drogą dłuższą, trudniejszą i inną, niż planowaliśmy. Podobnie jak kościółek z Bobrka, który ma swoją drogę i niezwykłą historię. Uratowany po kilku podpaleniach, dziś stoi bezpiecznie w chorzowskim skansenie, nadal zapraszając ludzi do modlitwy. Jest pięknym świadectwem, że choć wiele można zniszczyć, nie wszystko da się odebrać. To, co oparte na wierze i Bożej łasce, może otrzymać nowe życie! Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami i wspólnie stworzyli ten wyjątkowy czas modlitwy.